Deregulacja – jakie zmiany w spawaniu?

Spawacz to zawód niedostępny dla wszystkich. Bez odpowiedniego przygotowania teoretycznego, jak i praktycznego, praca „spawacza” kończy się na garażowym łączeniu elementów. Spawanie to szkolenia, odpowiednie zabezpieczenia, certyfikaty i wiedza. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt ustawy o zmianie ustaw regulujących wykonywanie niektórych zawodów. Wśród 49 profesji znalazły się spawacz w odkrywkowych zakładach górniczych oraz spawacz w zakładach górniczych wydobywających kopalin otworami wiertniczymi.

Projekt ministerstwa ma na celu wyeliminowanie „wielu barier od administracyjnych po ekonomiczne (kosztowne szkolenia, kursy, egzaminy)”. Według ministerstwa (i nie tylko) Polska to rekordzista EU w ograniczeniu dostępu do pracy, a swobodnie nie można wykonywać ok. 380 zawodów. Nie wszystkie pomysły są jednak optymistycznie przyjęte przez specjalistów branż. Głośno jest między innymi o instruktorze prawa jazdy, którym według nowych zasad mógłby zostać kierowca z 2-letnim stażem. Do czego może doprowadzić taka deregulacja można się tylko domyślić.

Co na to spawacze? Projekt uderzy w tych, którzy na co dzień zajmują się spawalnictwem w górnictwie. Na początek definicja: spawacz jest to pracownik, który spawa (lub przecina) części i elementy konstrukcyjne wykonane ze stali, żeliwa, metali nieżelaznych i ich stopów, wchodzące w skład maszyn, urządzeń, środków transportu, konstrukcji mostów, budynków. Jeśli chodzi o spawacza w odkrywkowych zakładach górniczych, obecnie nie musi on przechodzić egzaminu i to się nie zmieni. Wymagane jest natomiast:

  • ukończenie kursu specjalistycznego z zakresu zagrożeń
  • posiadanie kwalifikacji spawacza
  • ukończenie szkoły ponadpodstawowej lub ponadgimnazjalnej o profilu ogólnym lub posiadanie tytułu kwalifikacyjnego w grupie technicy lub rzemieślnicy

Wszystkie te wymagania mają być zniesione, podobnie jak wymagany staż 3 miesięcy pracy pod nadzorem uprawnionego spawacza. Uzasadnienie nie mówi właściwie nic, oprócz tego, że powyższe wymagania są zniesione.

Podobnie jest z zawodem spawacza zakładach górniczych wydobywających kopalin otworami wiertniczymi. Wymagania co do kwalifikacji i wykształcenia były takie same, różnił się jednak staż. W tym zawodzie potrzebny był 3- miesięczny staż pracy w ruchu zakładu górniczego wydobywającego kopaliny otworami wiertniczymi lub zakładu wykonującego roboty geologiczne metodą otworową, pod nadzorem upoważnionego spawacza. Wszystkie wymagania także zostają zniesione, a uzasadnienie, tak jak w poprzednim przypadku, nie mówi nic.

Według Ministerstwa Sprawiedliwości pozytywne skutki zmian to praca dla młodych, spadek cen równoznaczny z wzrostem jakości, ograniczenie biurokracji i spadek kosztów dla przedsiębiorców. W praktyce może się okazać, że w wielu zawodach przywitamy „specjalistów” nie mających pojęcia o wykonywanej pracy. Najlepsze dla ustawy byłyby konsultacje społeczne i konsultacje ze specjalistami, jednak głosy braku poparcia póki co odbijają się szerokim echem od rządu. Jaki efekt przyniosą zmiany dowiemy się pewnie niedługo.